recenzje

czwartek, 28 czerwca 2018

Jakub Ćwiek, StróżeBycie Aniołem Stróżem to ciężka praca. Zwłaszcza odkąd ludzkość rozmnożyła się do tego stopnia, że jeden Stróż musi często obsłużyć cała rodzinę. A liczba zagrożeń, miast maleć, rośnie i anioł musi być na czasie: media społecznościowe, porno, zwodniczo przyjazna popkultura. W tej sytuacji niejednemu skrzydlatemu zdarza się w desperacji nagiąć reguły. A kto strzeże Stróżów? Wydział Interwencyjny Nadzoru Anielskiego, instytucja, której aniołowie boją się jak ognia, choć ich slogan zapewnia, „Cokolwiek zrobisz, WINA jest zawsze po twojej stronie”.

„Stróże” to spin-off najpopularniejszego cyklu Jakuba Ćwieka, czyli serii o Kłamcy, jak nazywa nordyckiego boga kłamstwa i oszustw, Lokiego. Jak można wywnioskować ze wzmianek w treści, akcja książki toczy się równolegle z wydarzeniami pierwszego i drugiego tomu głównego cyklu. Sam Kłamca również pojawi się na jej kartach, ale jako postać drugoplanowa, choć istotna. Pierwsze skrzypce gra duet funkcjonariuszy WINA (tego się nie odmienia, jak lubią przypominać), czyli Butch i Zadra.

Jak pisze we wstępie do książki Ćwiek, „Stróże” początkowo mieli być niskobudżetowym serialem na YouTube’a. Serial nie doszedł do skutku (choć może dojdzie), a pisarz postanowił wykorzystać te postacie w nowej serii. Według Ćwieka całość miała przypominać klimatem „Zabójczą Broń”, choć porównanie jest moim zdaniem na wyrost, przynajmniej w tych historiach, które dostaje czytelnik. Zadra i Butch działają raczej indywidualnie i nie ma między nimi tej niesamowitej chemii, którą pamiętamy z filmowych kreacji Mela Gibsona i Danny’ego Glovera.

Może „Zabójcza Broń” to nie najlepsze porównanie, ale w nowej książce świetnie odnajdą się fani książek o Kłamcy. Agenci WINA tropią nadużycia wśród Stróży, ale jak na złość co chwile natykają się na Lokiego, który mataczy, ściemnia, nagina przepisy i ogólnie maksymalnie utrudnia im pracę. A może jednak ułatwia? Czasami trudno powiedzieć, niemniej Butch nienawidzi go z całego serca i obwinia o całe zło naszego i nadprzyrodzonego świata.

Ekipę dopełnia komisarz Jakub Ryjek, wrocławski policjant. To niemal archetypiczny gliniarz ze współczesnych kryminałów: zmęczony, ze zniszczonym życiem prywatnym, nieprzyjemnymi nawykami, niekoniecznie przyjemnym charakterem i dość elastycznym podejściem do reguł. Tylko że w przeciwieństwie do kolegów z kryminałów widzi anioły, w tym Butcha, z którym zaczyna współpracować. Czemu akurat on? Kluczem jest sprawa pewnej strzelaniny na ulicy Świdnickiej, ale nie będę wam spoilerował tej historii.

Butch, Zadra i komisarz Ryjek rozwikłują sprawy dwutorowo: gliniarz zajmuje się ludzkimi podopiecznymi, aniołowie Stróżami. W efekcie na pograniczu ich kompetencji wytwarza się dość ciekawa dynamika.

Całość stanowi udane połączenie świata Kłamcy z kryminałem. Nie znajdziemy tu klasycznych, wielopiętrowych zagadek w stylu Agathy Christie. To raczej krótkie, dynamiczne historie z dużą dawką humoru. Znajdziemy ich cztery plus epilog, spinający całość zgrabną klamrą. Czyta się je znakomicie. W przeciwieństwie do poprzednich części Kłamcy, akcja toczy się głównie w Polsce. To daje autorowi szansę do karykaturalnego przedstawienia naszego społeczeństwa. Przynajmniej mam nadzieję, że to karykatura, bo jeśli Ćwiek naprawdę widzi nas w tak czarnych barwach, to albo z nim albo z nami jest coś bardzo nie tak. Nie jest to może aż tak widoczne, jak w „Zawiszy Czarnym”, ale momentami Ćwiek mocno eksploatuje stereotyp „typowego Janusza”.

Na koniec autor zostawia prawdziwą wisienkę na torcie: scenę po napisach końcowych. A właściwie nie scenę, a całe, pełnowymiarowe opowiadanie, piąte na kartach książki. Ćwiek, wielki fan i orędownik popkultury, funduje nam chwyt rodem z Marvel Cinematic Universe. I jak to w MCU, scena po napisach końcowych to pasjonujący crossover, choć bez udziału tytułowych Stróży.

Oto na posterunku Policji w sennym polskim miasteczku spotykają się Loki, Dreszcz z Alojzym i Kędzior. Tak autor łączy trzy swoje najpopularniejsze serie: Kłamcę, Dreszcza i Chłopców, a czytelnicy zapoznani z twórczością Ćwieka łatwo mogą się domyślić jak kolosalne zamieszanie spowoduje taka kumulacja niecodziennych bohaterów w jednym miejscu.

„Stróże” to Ćwiek w wysokiej formie i na pewno nie rozczarują fanów pisarza. Jeśli ktoś czytał wcześniej cykl o Lokim, łatwiej będzie wyłapać wszystkie smaczki, ale dla nowych czytelników może to być dobre wprowadzenie w świat Kłamcy.

Recenzja napisana dla LubimyCzytac.pl

ZOBACZ TEŻ:

Jakub Ćwiek - Kłamca 2,5. Machinomachia

Jakub Ćwiek - Kłamca. Papież Sztuk

Jakub Ćwiek - Kłamca 4. Kill'em all

Jakub Ćwiek - Zawisza Czarny

Jakub Ćwiek - Dreszcz 2. Facet w czerni

Jakub Ćwiek - Grimm City. Wilk!

Jakub Ćwiek - Chłopcy 4. Największa z przygód

 
18:47, zpierwszejpolki , recenzje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 czerwca 2018

Czy Polska jest gotowa, by jej obrońcą był wielki czarnoskóry facet o pseudonimie Zawisza Czarny?

Najnowsza powieść Jakuba Ćwieka jest chyba najbardziej zaangażowaną społecznie i politycznie pozycją w jego twórczości. Pozycją, która może wywołać duże kontrowersje, bo autor nie szczędzi uszczypliwości różnym grupom społecznym.

poniedziałek, 05 marca 2018

W trzecim tomie swojej historycznej sagi Ken Follett zabiera nas w samo serce tumultów religijnych w XVI-wiecznej Europie. A jednocześnie wplata w wątek powieści historycznej osnowę drugiego gatunku, w którym czuje się najlepiej: thrillera szpiegowsko-politycznego.

Fikcyjne miasto Kinsbridge w południowej Anglii staje się areną wydarzeń, które oddziałują na wyobraźnię kolejnego już pokolenia czytelników. „Filary Ziemi", pierwszy tom cyklu, opiewający budowę katedry w Kingsbridge, został wydany niemal 30 lat temu, bo w 1989 r. Jego kontynuacja, „Świat bez końca", której osią jest budowa wielkiego mostu przez rzekę, trafiła do rąk czytelników w 2007 r. Po kolejnych dziesięciu latach dostajemy tom trzeci, „Słup ognia".

niedziela, 25 lutego 2018

W tym roku mija dwadzieścia lat od pierwszego polskiego wydania „Ucznia Skrytobójcy”. Powieść Robin Hobb zapoczątkowała jeden z najlepszych cykli w historii fantasy. Po dekadzie przerwy amerykańska autorka wraca z kolejnym tomem przygód Bastarda Rycerskiego.

Który to już tom serii rozgrywającej się w Królestwie Sześciu Księstw? Zależy jak liczyć. „Skrytobójca Błazna” otwiera trzecią trylogię opisującą losy Bastarda. Byłby to więc tom siódmy. Jednak możemy też liczyć trylogię „Kupcy i ich żywostatki” oraz niewydane w Polsce „Kroniki Deszczowych Ostępów”, rozgrywające się w tym samym świecie i luźno powiązane z opowieścią o Skrytobójcy. W takim razie najnowsza powieść Hobb byłaby częścią numer czternaście.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Jakub Ćwiek ponownie zabiera nas w podróż do Grimm City. Miasta, gdzie rządzi skorumpowana władza, dwie wielkie rodziny przestępcze i opowieść wyniesiona do roli religii. Tym razem jednak nieco zmienia konwencję.

W pierwszym tomie serii poznaliśmy Grimm City. Miasto w baśniowej krainie, będące przewrotną mieszanką przemysłowego molocha i Chicago u szczytu potęgi Ala Capone. Ćwiek umiejętnie grał konwencją, wprowadzając nas w swój kryminał noir, unurzany w ludzkiej podłości, przemocy i spowijającym wszystko tłustym, przemysłowym brudzie.

czwartek, 01 czerwca 2017

„W zaświatach” to druga część cyklu „Xięgi Nefasa” osadzonego w realiach księstwa Bolesława Krzywoustego. Jego głównym bohaterem jest tytułowy Nefas („Niegodny”), szpieg i doradca księcia, którego my znamy jako Galla Anonima.

Recenzja zawiera spojlery, więc jeśli nie czytaliście wcześniej "Xiąg Nefasa", zacznijcie od recenzji pierwszego tomu.

poniedziałek, 22 maja 2017

 

W naszym kraju mało kto kojarzy kim był Aleksandr Kierenski. Nie budzi raczej wielkich emocji. Jednak historycy specjalizujący się w historii XX-wiecznej Rosji toczą o niego gorące spory. Architekt czy grabarz rewolucji? Bojownik o wolność czy nieudolny fanatyk, który utorował drogę do władzy bolszewikom? A może Żyd i mason, który służył interesom jakiegoś światowego spisku?

Do tej pory w Polsce nie mieliśmy za dużo materiałów o Kierenskim. Polscy i tłumaczeni na polski historycy skupiali się raczej na przewrocie październikowym i dojściu do władzy bolszewików. Kierenski, jak i cały Rząd Tymczasowy, rządzący Rosją od rewolucji lutowej po bolszewicki przewrót, przesuwali się gdzieś w tle. Najpełniejszy obraz dał chyba Richard Pipes w "Rewolucji Rosyjskiej", ale i u niego głównymi aktorami są Lenin i spółka, a nie Kierenski.

Pierwszą na polskim rynku biografię Kieirenskiego zaprezentowało nam właśnie wydawnictwo Bellona. Jej autorem jest Andrzej Andrusiewicz, specjalista od dziejów Rosji.

poniedziałek, 03 kwietnia 2017

 

Operatorzy polskiej Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego to nie tylko elita polskiej armii. GROM cieszy się zasłużoną sławą jednego z najlepszych oddziałów specjalnych w wojskach NATO i brał udział w wielu operacjach, o których wiemy (w tym w Iraku i Afganistanie), a także wielu o których nic nie wiemy i nie dowiemy się jeszcze długo.

Jak do większości jednostek tego typu (Navy Seal, SAS), do GROM-u niełatwo się dostać. Proces selekcji jest obecnie trójetapowy i obejmuje wszechstronny sprawdzian możliwości psychicznych i fizycznych.

piątek, 17 marca 2017

 

Tradycyjne postrzeganie imperium stworzonego przez starożytny Rzym opiera się na republice, w której były urzędy, demokracja, itp. Potem zamachu stanu Juliusza Cezara, a następnie kolejni cesarze, tradycyjnie dzieleni na „dobrych” i „złych”. Naszą percepcję podtrzymują działa filmowe i literackie, takie jak „Ja, Klaudiusz”, czy „Quo Vadis”, które skupiają się na cesarskim otoczeniu i wyciągają najbardziej sensacyjne materiały z dzieł starożytnych historyków.

Większość dostępnych na naszym rynku książek to dzieła popularnonaukowe, w których brak rzetelnej krytyki źródeł. Z kolei te naukowe pisane są nieprzystępnym językiem i gubią się w szczegółach kompletnie nieistotnych dla zwykłego czytelnika.

czwartek, 23 lutego 2017

 

„Evna” to ostatnia część trylogii „Krucze pierścienie” autorstwa norweskiej pisarki Siri Pettersen. Zamyka ona historię o światach równoległych, połączonych tytułowymi kruczymi pierścieniami - portalami.

Jako że to recenzja trzeciego tomu, przygotujcie się na spojlery dwóch poprzednich

Ostatnia część podejmuje wątek dosłownie w miejscu, gdzie urwała się akcja „Zgnilizny”, drugiego tomu serii. Hirka przechodzi przez portal i trafia do Dreysil, świata zamieszkałego przez Dreyri, „martwo urodzonych”, lud jej ojca. Dla tego lodowego świata stanowi szansę na odzyskanie magii, tytułowej Evny, więc wywołuje sensację, ale i zawiść.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16