wtorek, 27 grudnia 2016

 

Należę do pokolenia, które dorastało z Harrym Potterem. Pierwsze części czytałem w wieku wczesnonastoletnim, ostatnią już na studiach. Saga była zamknięta, Voldemort pogrzebany (albo i nie), „kanon” ustalony i wszystko jasne. Niestety J.K. Rowling znudziło się pisanie kryminałów albo (co bardziej prawdopodobne) uznała że czas na jakiś wehikuł, który pociągnie jej kulejącą finansowo spółkę „Pottermore”. I tak powstała „ósma część” Harry’eg Pottera.

Siadając do lektury musimy pamiętać, że tak naprawdę nie otrzymujemy powieści. „Przeklęte Dziecko” od początku zostało zaplanowane jako sztuka teatralna, gdzie J.K. Rowling odpowiadała za „story”, ale scenariusz i reżyserię powierzyła fachowcom. W efekcie książka na półkach księgarń to zapis scenariusza tej sztuki. Z teoretycznego punktu widzenia nie epika, a dramat literacki.

Choćby z tego względu wiadomo, że całość będzie różniła się od „kanonicznego” siedmioksięgu. Wiele środków wyrazu dostępnych dla autora powieści czy reżysera sztuki jest poza zasięgiem suchego zapisu w scenariuszu, nawet jeśli didaskalia są ponad miarę rozbudowane, jak ma to miejsce w „Przeklętym Dziecku”. Dramat, ze swojej natury, koncentruje się na dialogu i nim właśnie operuje. Tyle że to nie jest żadne usprawiedliwienia dla kompletnej mizerii „Przeklętego Dziecka”.

piątek, 09 grudnia 2016

 

XIX-wieczny Londyn, tajemnicza energia próżni, spiskowcy, tajna policja, Napoleon, Mickiewicz, Słowacki i Byron. A to tylko część atrakcji, którymi w swojej najnowszej powieści raczy nas Krzysztof Piskorski, laureat Nagrody im. Zajdla, czyli najbardziej prestiżowego wyróżnienia polskiej fantastyki.

Przyznam, że zajdlowego "Cieniorytu" nie czytałem. Z Piskorskim spotkałem się tylko raz, przy okazji "Pocztu Dziwów Miejskich", który wspominam bardzo dobrze. W związku z tym miałem nadzieję na ciekawą lekturę i nie zawiodłem się.

poniedziałek, 28 listopada 2016

 

Kim była córka Mieszka I? Jak miała naprawdę na imię? Czy to faktycznie to ona jest Sygrydą Storrådą, opiewaną w skandynawskich sagach królową Szwecji, Danii i Anglii oraz matką królów? Wiele na to wskazuje, ale ta sprawa, podobnie jak wiele innych związanych z tym słabo udokumentowanym okresem, pozostaje przedmiotem sporu historyków.

Wątpliwości nie ma Elżbieta Cherezińska, jedna z czołowych polskich autorek powieści historycznych. „Harda” to jej najnowsza powieść poświęcona Świętosławie, córce Mieszka I i Dobrawy.

środa, 23 listopada 2016

 

Cztery lata, pięć tomów i prawie 4 tys. stron. Piąty tom „Pomnika Cesarzowej Achai” kończy tę prawdziwie epicką serię, jedną z najpopularniejszych na rodzimym rynku fantasy. Czy to pożegnanie ze światem Achai? Trudno powiedzieć. Wszystko wskazuje, że historia została dokończona i dopięta na ostatni guzik. Ale gdy w 2004 r. Andrzej Ziemiański wydawał trzeci tom „Achai”, trudno było oczekiwać, że osiem lat później w naszym, a tysiąc lat później w jej świecie, zacznie się szaleńczy wyścig do pomnika i grobowca jednaj z najciekawszych bohaterek polskiego panteonu fantasy.

Przypomnę pokrótce o co chodzi w „Pomniku…”. Tysiąc lat po śmierci Achai na świecie dominuje stworzone przez nią cesarstwo. Jednak przez okalające planetę na równiku Góry Pierścienia przedostają się obcy. Jest to marynarka wojenna Rzeczpospolitej Polski. Dochodzi do spotkania cywilizacji - cesarstwa z technologią z przełomu średniowiecza i renesansu oraz Polski z technologią z połowy XX w. Jednak szybko okazuje się, że i w Polsce, i w cesarstwie działają różne frakcje o rozmaitych, często zupełnie sprzecznych interesach. A wszystko kręci się wokół tytułowego pomnika i prawdziwego grobowca Achai.

wtorek, 15 listopada 2016

 

„Afganistan. Odpowiedzieć ogniem” to druga książka sygnowana nazwiskiem ppłk. Grzegorza Kaliciaka. W pierwszej opisywał bitwę o City Hall w Karbali w Iraku, gdzie dowodził. Tym razem opowiada o swojej nieco późniejszej służbie w polskich oddziałach w Afganistanie, gdzie dowodził Combat Outpost Quarabah, który osłaniał jedną z najważniejszych dróg w kraju.

Kaliciak służył w IX zmianie, która znalazła się w Afganistanie w 2011 r. Tym razem jednak nie są to tylko jego wspomnienia. Dość często oddaje głos kolegom, głównie kpt. Pawłowi Szczyszkowi, dowódcy Fire Base Giro, wysuniętego posterunku, nieco oddalonego od głównych sił.

środa, 09 listopada 2016

 

Na piwie specjalnie się nie znam. Lubię czasem wypić i cieszę się, że piwna rewolucja daje mi wybór większy niż ten sam jasny sikacz eurolager w tysiącach różnych opakowań. Dlatego z ciekawością sięgnąłem po książkę Tomasza Kopyry, którego bez odrobiny przesady można nazwać twarzą polskiego piwowarstwa domowego i najpopularniejszego krajowego vlogera piwnego. Liczyłem, że dowiem się czegoś więcej o tym trunku.

Niestety pewne rzeczy, które nie rażą, kiedy opowiada się je przed kamerą, kompletnie nie uchodzą w piśmie, a zwłaszcza w książce. Prawdę mówiąc w pierwszej chwili byłem przekonany, że Kopyra wydał książkę własnym sumptem jako selfpublishing i stąd różne warsztatowe niedociągnięcia. Jednak nie, za wydanie odpowiada oficyna Znak, która (o ile mi wiadomo) jeszcze nie zwolniła wszystkich redaktorów.

poniedziałek, 31 października 2016

 

Komercyjny sukces „Harry'ego Pottera”, a później „Zmierzchu” spowodował w ostatnich latach wysyp powieści dla tak zwanych young adults, czyli nastolatków w wieku z grubsza licealnym. Niestety większość pisana jest na jedno kopyto, a ich infantylność i słaby poziom są wprost proporcjonalne do opinii wydawców na temat grupy docelowej. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się powieść Victora Dixena „Fobos”.

Pomysł na opowieść jest banalnie prosty, ale ciekawy. Wyobraźcie sobie, że w Stanach Zjednoczonych do władzy doszło stronnictwo ultraliberalne, które w celu spłaty zadłużenia USA sprzedało wszystko co było do sprzedania, w tym NASA. Nowa, sprywatyzowana NASA kontynuuje program załogowego lotu na Marsa, ale teraz musi na nim zarobić. I tu wchodzi program Genesis.

poniedziałek, 24 października 2016

 

Fantasy to gatunek literacki, w którym większość autorów musi odnieść się do fundamentu, czyli J. R. R. Tolkiena. Niektórzy czerpią z niego dosłownie, inni ustawiają się w opozycji, ale wciąż zbyt rzadko mamy do czynienia z wizją inną niż ta, określona przez szeroko rozumiane europejskie średniowiecze i mitologię germańską zinterpretowaną przez profesora z Oksfordu. Nawet autorzy czerpiący z innych źródeł, jak nasz Andrzej Sapkowski, implementują część tolkienowskiego kanonu, jak krasnoludy czy elfy.

W tym kontekście od początku bardzo zaintrygowała mnie powieść Siri Pettersen, która zerwała z germańsko-rycerską tradycją fantasy, a zamiast tego czerpie z folkloru skandynawskiego.

środa, 19 października 2016

„Halo człowiek” to książka pod wieloma względami wyjątkowa. Zacznijmy od tego, że jej autorem jest bloger. Dla jednych to atut, dla drugich wada, ale na pewno nic wyjątkowego. W końcu cała czołówka polskiej blogosfery wydała mniej lub bardziej udane książki. Jednak Konrad Kruczkowski, autor bloga Halo Ziemia to bloger naprawdę nietypowy.

W czasach, gdy wielu blogerów pozyskuje kolejne odsłony dzięki tanim sztuczkom albo rozmienia się na drobne w setkach mało wartościowych tekstów sponsorowanych, Kruczkowski otwarcie mówi, że jest w stanie poświęcić zasięg bloga na rzecz jego poziomu. Pisze ciekawie, mądrze, choć o trudnych tematach społecznych. Nie jest to lektura łatwa, często skłania do przemyśleń (a to jest dla niektórych bolesne). Halo Ziemia nie należy do czołówki polskich blogów pod względem odwiedzalności, ale cieszy się szacunkiem tak czytelników, jak kolegów po fachu, o czym świadczą liczne nagrody.

poniedziałek, 10 października 2016

Jakub Ćwiek wciąż wyrzuca z siebie książki z niespotykaną na naszym rynku regularnością. A jako wielbiciel popkultury znów bierze na warsztat znany motyw kulturowy i pokazuje go z nowej, ciekawej strony. Po mitologii nordyckiej (seria o Lokim), superbohaterach („Dreszcz”) czy wariacji na temat „Piotrusia Pana” („Chłopcy”) przyszedł czas na Baśnie Braci Grimm doprawione klasycznym kryminałem noir.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17