Blog > Komentarze do wpisu

Ken Folett - Słup ognia

W trzecim tomie swojej historycznej sagi Ken Follett zabiera nas w samo serce tumultów religijnych w XVI-wiecznej Europie. A jednocześnie wplata w wątek powieści historycznej osnowę drugiego gatunku, w którym czuje się najlepiej: thrillera szpiegowsko-politycznego.

Fikcyjne miasto Kinsbridge w południowej Anglii staje się areną wydarzeń, które oddziałują na wyobraźnię kolejnego już pokolenia czytelników. „Filary Ziemi", pierwszy tom cyklu, opiewający budowę katedry w Kingsbridge, został wydany niemal 30 lat temu, bo w 1989 r. Jego kontynuacja, „Świat bez końca", której osią jest budowa wielkiego mostu przez rzekę, trafiła do rąk czytelników w 2007 r. Po kolejnych dziesięciu latach dostajemy tom trzeci, „Słup ognia".

Ken Folett - Słup ogniaW „Słupie ognia", podobnie jak w poprzednim tomie, powiązania z wcześniejszymi powieściami cyklu są bardzo luźne. Oczywiście starzy czytelnicy odnajdą sporo smaczków. Most i katedra wciąż stoją, a bohaterowie poprzednich części stali się na wpół mitycznymi postaciami, wspominanymi z szacunkiem przez mieszkańców. Jednak każda powieść w cyklu stanowi zamkniętą całość i można je czytać w dowolnej kolejności.

Follett ponownie osadza swoją opowieść w niespokojnym dla Anglii czasie. W „Filarach Ziemi” była to 18-letnia wojna domowa po śmierci króla Henryka I. W „Świecie bez końca" epidemia Czarnej Śmierci w Europie. Tym razem akcja powieści zaczyna się w roku 1558. Anglia za panowania królowej Marii Tudor wraca do katolicyzmu. Jednak królowa jest bezdzietna, a następczynią ma zostać jej przyrodnia siostra Elżbieta. To właśnie rządy Elżbiety I i przemiana Anglii z kraju peryferyjnego w europejską potęgę są tłem wydarzeń doprowadzonych aż do początku XVII w.

W przeciwieństwie do poprzednich części nie znajdziemy tu żadnego doniosłego przedsięwzięcia budowlanego. Główny bohater, Ned Willard, pochodzi z protestanckiej rodziny kupieckiej z Kingsbridge. Od dziecka kocha Margery Fitzgerald, jednak jej rodzina należy do obozu katolickiego. Kiedy rodzina Neda zostaje zrujnowana, porzuca on karierę kupiecką i wstępuje do służby królowej Elżbiety, która obiecuje, że nikt w Anglii nie zostanie stracony za przekonania religijne.

W porównaniu z poprzednimi tomami znacznie więcej tu wielkiej polityki. Ned pnie się po szczeblach kariery i zostaje jednym z najważniejszych emisariuszy królowej do zadań specjalnych. Jak byśmy dziś powiedzieli - wysoko postawionym funkcjonariuszem wywiadu. W tej roli podróżuje nie tylko po Anglii, ale i po Francji czy Niderlandach. Staje się świadkiem wojen religijnych na kontynencie i jest zdeterminowany, by nie dopuścić do podobnych wydarzeń w ojczyźnie. Jego idealizm będzie wielokrotnie wystawiony na próbę, gdy brudny świat polityki wymaga od niego niemoralnych czynów. W tym czasie Margery, ukochana Neda, staje się ważną osobistością w katolickim ruchu oporu, a jego starszy brat podróżuje po całym świecie, robiąc karierę na statkach kupieckich.

XVI wiek to w Europie czas wielu epokowych wydarzeń. Bohaterowie biorą udział w wojnach religijnych, podróżują do świeżo odkrytego Nowego Świata, stają się świadkami Nocy Św. Bartłomieja w Paryżu i walczą przeciwko hiszpańskiej Wielkiej Armadzie.

Barwne przygody nie zawsze przynoszą szczęśliwe zakończenie. Radość miesza się z goryczą, miłość ze śmiercią, a obowiązki wobec państwa i wiary stają na drodze osobistemu szczęściu. Follett stara się nie zajmować stanowiska w konflikcie protestantów z katolikami, choć da się wyczuć, że jego sympatia leży raczej po stronie obozu reformacji. Niemniej pokazuje po obu stronach ideowych, głęboko wierzących ludzi, pragnących jedynie wyznawać swoją religię w spokoju, jak i fanatyków oraz cyników, wykorzystujących religię dla celów osobistych lub politycznych. Właściwie wszyscy pozytywni bohaterowie powieści to zwolennicy tolerancji religijnej, co jest dość naciągane z punktu widzenia historii.

Zresztą autor dość mocno nagina niektóre wydarzenia historyczne, by to jego bohaterowie, a nie postacie historyczne, stali się motorem napędowym wielkich wydarzeń. Zwłaszcza Katarzyna Medycejska, rzeczywisty architekt dramatycznych wydarzeń Nocy Św. Bartłomieja, przedstawiona jest jako zwolenniczka tolerancji i dalekowzroczny, liberalny polityk, czego nie potwierdzają żadne przekazy historyczne.

 

Cykl o Kingsbridge wyznaczył nowe standardy dla powieści historycznej, które mniej lub bardziej udanie naśladują inni autorzy. „Słup ognia", mimo pewnych nieścisłości historycznych, czyta się znakomicie. To pasjonująca lektura, od której niełatwo się oderwać. Przeszło 800 stron drobnym drukiem mija w oka mgnieniu. Jeśli podobały Wam się „Filary Ziemi", „Katedra w Barcelonie" lub podobne powieści, powinniście sięgnąć również po najnowszą książkę Kena Folletta.

Recenzja napisana dla LubimyCzytac.pl

 

ZOBACZ TEŻ:

Rebecca Gablé - Bracia Hioba

Chufo Llorens - Morze ognia. Władca Barcelony II

 
poniedziałek, 05 marca 2018, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: