Blog > Komentarze do wpisu

Siri Pettersen - Zgnilizna

 

„Zgnilizna” to druga część trylogii „Krucze pierścienie” autorstwa Norweżki Siri Pettersen. Poniższa recenzja zawiera spojlery dotyczące „Dziecka Odyna”, pierwszego tomu serii.

Drugie spotkanie z bohaterami trylogii „Krucze pierścienie” wyrywa nas z pięknego, nostalgicznie nordyckiego świata Ym i rzuca w naszą rzeczywistość. Po przejściu przez Kruczy Pierścień Hirka, główna bohaterka serii, trafia do współczesnej Wielkiej Brytanii, a dokładnie do miasta York w północnej Anglii. Nie wiemy do końca, w którym roku rozgrywa się akcja książki, ale wszechobecne smartfony wskazują na obecną dekadę.

Siri Pettersen - ZgniliznaHirka niepewnie usiłuje sobie znaleźć miejsce w obcym świecie. Jednak jej przeszłość szybko ją dogania i dziewczyna staje się przedmiotem w grze Ślepych, którzy, jak się okazuje, w naszym świecie odpowiadają m.in. za powstanie mitów o wampirach. Wraz z nowymi sojusznikami rusza w szaleńczą podróż po całej Europie, ale czy może im zaufać, skoro nie może ufać nawet własnemu krukowi?

W „Dziecku Odyna” Pettersen opisuje Ym jako wyidealizowaną wersję Norwegii z technologią na poziomie średniowiecza. Kiedy Hirka trafia do współczesnej Europy, autorka używa tego jako okazji do ostrej krytyki współczesnej cywilizacji. Bohaterka wprost mówi o Europie jako „umierającym świecie”, który zerwał wszystkie kontakty z naturą. Technologia, medycyna, łatwo dostępna żywność, żadne z osiągnięć współczesnej cywilizacji nie zasługuje w oczach Hirki (a więc zapewne i autorki) na uznanie.

O osobistych poglądach pisarki najlepiej świadczy dedykacja na pierwszej stronie: Tobie […]. Który zawsze wiedziałeś, że zmierzamy w niewłaściwym kierunku. Bardzo pesymistyczna jest ta Europa widziana oczami Pettersen. Chciwość, egoizm i dwulicowość Europejczyków składają się na bardzo ponury obraz naszego społeczeństwa. Nieco ciepłych słów autorka rezerwuje dla tych kilku chwil, gdy bohaterowie trafiają do Skandynawii, która Hirce przypomina opuszczony dom.

Krytyka współczesnej cywilizacji jest w książce bardzo wyraźna i skłania do refleksji nad stanem naszego kontynentu. Niemniej nie jest to jedyne, co książka ma do zaoferowania. Zmieniamy scenerię, ale nie zmieniamy klimatu. „Zgnilizna”to wciąż bardzo dobra, całkiem oryginalna powieść fantasy.

Podobnie jak w pierwszym tomie bohaterowie zmuszeni są do podejmowania decyzji bez znajomości wszystkich faktów. Często mają problem, by odróżnić wroga od sojusznika, a co gorsza jeden może zmienić się w drugiego, bo każdy ma tu swoje interesy.

Hirka, niespodziewanie dla siebie samej, trafia w centrum politycznych sporów Ślepych. Okazuje się, że wbrew temu, co jej wpajano, nie są to potwory, które zawsze prezentują jedynie bezmyślną nienawiść do życia. Co więcej, dowiaduje się kolejnych zaskakujących faktów na temat własnych przodków i swojego dziedzictwa.

Jak w każdej dobrej trylogii, „Zgnilizna” rozbudowuje wątki zaczęte w pierwszym tomie i szykuje grunt na finał. A ten może być ciekawy, bo wszystko wskazuje, że zdołamy wreszcie zajrzeć do tajemniczego świata Ślepych.

Recenzja powstała dla portalu LubimyCzytac.pl

 

ZOBACZ TEŻ:

Siri Pettersen - Dziecko Odyna

 

 
środa, 04 stycznia 2017, zpierwszejpolki
Tagi: Rebis Norwegia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: