Blog > Komentarze do wpisu

Iwona Kienzler - Krwawa Luna i inni

Lata 1944-1956 to zdecydowanie najmroczniejszy okres w historii PRL. Ówczesna stalinowska Polska w ogromnym stopniu polegała na pracownikach Urzędu Bezpieczeństwa, czy też Bezpieki, jak powszechnie na nich mówiono. Państwo potrzebowało również sprawnych sędziów i prokuratorów, którzy wydawaliby wyroki na „szpiegów”, „sabotażystów” i „wrogów ludu” zgodnie z wolą Partii. Ten system tworzyli ludzie, jedni mniej znani i zasłużeni, inni bardziej.

Ich biografie kreśli Iwona Kienzler w swojej najnowszej książce „Krwawa Luna i inni. Prokuratorzy i śledczy systemu stalinowskiego w Polsce”. Kienzler to autorka bardzo płodna, regularnie wydająca książki z zakresu historii najnowszej, historii obyczajowości oraz roli kobiet w dziejach Polski, Europy i świata. W swoim najnowszym dziele miała okazję połączyć wszystkie trzy wątki.

Iwona Kienzler - Krwawa Luna i inniTemat, który autorka porusza w swojej książce stanowi materiał nie na jedną pozycję, a wręcz na serię wydawniczą. Kienzler wybrała pięcioro funkcjonariuszy, których omawia dokładniej. Są to tytułowa Krwawa Luna, czyli dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (sprawy społeczne) Julia Brystigerowa, sędzia Stefan Michnik, prokurator Helena Wolińska, Minister Bezpieczeństwa Publicznego Józef Różański oraz sędzia, a potem wykładowca akademicki Julian Polan-Haraschin.

Narracja skupia się na biografiach tych pięciu postaci, więc zawiedzie się czytelnik, który szuka tu szczegółowego omówienia systemu. Rolę wprowadzenia pełni kilkudziesięciostronicowy wstęp, w którym autorka omawia podstawy prawne funkcjonowania aparatu bezpieczeństwa i jego rolę w stalinowskiej Polsce. Nie wchodzi jednak w szczegóły i przechodzi do tematu, który ciekawi ją najbardziej - biografii.

Zdecydowanie najbardziej rozbudowaną częścią jest opis życia Brystigerowej, który zajmuje ok. 1/3 książki. Wolińska zajmuje nieco ponad dwadzieścia stron, pozostali po kilkanaście. Widać wyraźnie, że autorka największą uwagę poświęca dyrektorce MBP, a pozostali funkcjonariusze trafili do książki niejako przy okazji. Historia Krwawej Luny opisana jest dość dokładnie. Autorka sporo uwagi poświęca jej życiu przed II wojną światową, karierze w przedwojennym ruchu komunistycznym i wojennym losom. Nie stroni od przytaczania pikantnych historii o dość swobodnym życiu erotycznym swojej bohaterki.

W porównaniu z opowieścią o Brystigerowej pozostałe historie nie są tak rozbudowane. Niemniej autorka stara się pokazać początki kariery wszystkich swoich bohaterów, ich wpływ na stalinowski aparat bezpieczeństwa, a także losy po październikowej odwilży. Niektóre bywały naprawdę zaskakujące.

Muszę zaznaczyć, że książka Kienzler nie jest monografią historyczną. Autorka dostarcza nam co prawda całkiem obszerną bibliografię, ale przypisami opatruje tylko cytaty. Mamy tu do czynienia raczej z literaturą popularnonaukową lub wręcz reportażem. Mimo to nie dopatrzyłem się w treści rażących błędów, choć może warto byłoby pewne stwierdzenia pisać mniej kategorycznie, bo jak to zwykle bywa w przypadku kontrowersyjnych postaci, nie we wszystkich kwestiach historycy są tak zgodni, jak chciałaby autorka.

Całość napisana jest bardzo czytelnie, widać wyrobiony warsztat autorki. Do przeczytania książki nie jest ważna wcześniejsza pogłębiona znajomość zagadnień związanych z funkcjonowaniem UB i MBP, choć pewna podstawowa wiedza historyczna na temat tamtego okresu naszej historii na pewno się przyda.

„Krwawa Luna i inni" to propozycja dla czytelnika, który chciałby się dowiedzieć co nieco o tych postaciach, ale jednocześnie nie ma ochoty drobiazgowo zagłębiać się w szczegóły.

Recenzja napisana dla portalu LubimyCzytac.pl

 
poniedziałek, 30 stycznia 2017, zpierwszejpolki

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/01/30 11:45:14
Świetna pozycja, dobrze że pojawiła się recenzja tej książki. Tak się składa, że jestem po historii :) Pozdrawiam :)