Blog > Komentarze do wpisu

Barbara Dmochowska - Australia

 

Australia zawsze jawiła się nam, Europejczykom, jako kontynent tajemniczy, niebezpieczny i nieznany. Położony niemal dokładnie po przeciwnej stronie ziemskiego globu Terra Australis Incognita, czyli Nieznany Ląd Południowy. Endemiczna flora i fauna, odizolowana przez miliony lat od reszty świata. Internetowe memy wiedzą najlepiej - to kontynent, na którym wszystko usiłuje cię zabić. Mimo to, a może właśnie dlatego, wielu z nas marzy, żeby tę tajemniczą krainę kiedyś odwiedzić.

Barbara Dmochowska - Australia

To właśnie marzenie zrealizowała Barbara Dmochowska, autorka opublikowanej w serii „Poznaj Świat” książki, zatytułowanej po prostu „Australia”. Opowiada w niej o swojej podróży, podczas której okrążyła całą wschodnią część kontynentu. Wydarzenia opisuje z perspektywy czasu, bo dla niej i jej chłopaka był to wypad studencki. Zaczęli w Sydney, gdzie załapali się na trwającą letnią Olimpiadę, a zakończyli dokładnie w Niedzielę Wielkanocną następnego roku.

Śledzimy kroki podróżników od samego początku. Jak to polscy studenci przełomu wieków, groszem nie śmierdzą. Na szczęście udaje im się dostać wizę, która pozwala na podjęcie pracy tymczasowej, więc pierwszy kwartał swojej australijskiej przygody spędzają, pracując w Sydney. Autorka jednak dość szybko przechodzi przez ten etap i ruszamy z naszymi bohaterami rozklekotanym, 17-letnim subaru w podróż wzdłuż wybrzeża Australii, od Sydney po Port Augusta z wypadem na Tasmanię po drodze, następnie pustynią na północ aż do położonego nad Oceanem Indyjskim Darwin i znowu wybrzeżem z powrotem do Sydney. Cała pętla liczy sobie 15 tys. km.

Książka nie jest może zbyt długa (niespełna 250 stron gęsto przetykanych zdjęciami), ale to naprawdę pasjonująca lektura. Autorka pisze w pierwszej osobie, żywo wspominając nie tylko przepiękne widoki, ale też niezwykłe emocje i przygody. A tych nie brakowało, zwłaszcza przy niemal zabytkowym wehikule, który psuł się regularnie w każdym australijskim stanie, przeżył bliskie spotkanie z emu na autostradzie (emu nie przeżyło), budził wesołość i współczucie w napotkanych Australijczykach, niemniej jednak dowiózł bohaterów całych i zdrowych do celu. Momentami można odnieść wrażenie, że subaru staje się trzecim pełnoprawnym bohaterem tej historii.

Nie zawiodą się ci, którzy liczą na opisy przepięknej australijskiej przyrody. I to zarówno tej nieożywionej, na czele ze słynną skałą Uluru w sercu kontynentu, jak i ożywionej. Dmochowska z wyraźną przyjemnością wspomina spotkania z papugami, emu, wombatami, koalami, dingo, a nawet diabłami tasmańskimi i dziobakiem. Jednak moim osobistym faworytem jest barwny opis kilkudniowego nurkowania wśród Wielkiej Rafy Koralowej, jednego z najbardziej złożonych ekosystemów świata. Przy tym dziwnym trafem ominęło ją bliskie zapoznanie się z jadowitymi wężami czy pająkami, choć kilka razy najedli się strachu, głównie dzięki krokodylom.

Najbardziej dramatyczny jest jednak opis jazdy przełajowej przez pustynię, gdzie nie ma ludzkich osiedli, nie działają komórki, a największe zagrożenie stanowią gigantyczne pociągi drogowe, czyli potężne ciężarówki z trzema kontenerami, które nie zatrzymują się dla nikogo, bo zatrzymać się po prostu nie są w stanie. Autorka nie pomija trudów wyprawy związanych z pogodą, koniecznością oszczędzania pieniędzy czy wreszcie zwykłym ludzkim zmęczeniem, ale bledną one wobec wspaniałości kolejnych odwiedzanych miejsc.

„Australia” to pasjonująca historia o dalekim kraju, mieszkających w nim ludziach, miejscach wartych zobaczenia, a także zagrożeniach. To właściwie gotowy scenariusz na podróż życia. Dla pasjonatów Australii i dalekich podróży na pewno będzie to świetna lektura.

Recenzja pochodzi z portalu LubimyCzytac.pl

 
sobota, 10 maja 2014, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: