Blog > Komentarze do wpisu

Rebecca Gablé - Bracia Hioba

Rok 1147. Anglię od lat pustoszy nierozstrzygnięta wojna domowa o koronę, w której walczą Stefan z Blois i cesarzowa Matylda. Jednym z nieliczny w miarę spokojnych miejsc jest mała wyspa, należąca do mnichów z klasztoru św. Pankracego. Świętobliwi braciszkowie zmienili ją w więzienie, gdzie trzymają zbrodniarzy oraz ludzi niepełnosprawnych i chorych psychicznie. Ogólnie rzecz biorąc wszystkich, którzy nie pasują do ich obrazu „dzieci bożych”.

Pewnego dnia wyspę nawiedza huragan, który rozbija budynki służące za więzienie i umożliwia ucieczkę małej grupce, która przeżyła katastrofę. A jest to ekipa wielce osobliwa. Przewodzi im tajemniczy mężczyzna, który stracił pamięć, a obudził się w klasztorze w płaszczu krzyżowca. Jego towarzyszami są młody szlachcic cierpiący na padaczkę, seryjny morderca, chłopiec z zespołem Downa, bracia syjamscy, człowiek przekonany, że w jego wnętrznościach żyje wąż oraz mnich uważający się za anglosaskiego świętego sprzed trzystu lat. Ta barwna kompania wkracza do objętej wojną Anglii i spróbuje znaleźć swoje miejsce w świecie, który już raz ich odrzucił.

„Bracia Hioba”, powieść niemieckiej pisarki Rebecci Gable, to niemal 900 stron przygód, emocji i polityki, a to wszystko w barwnej średniowiecznej Anglii. Podzielona jest na trzy części, z których dwie pierwsze umiejscowione są w roku 1147, a trzecia w latach 1153-1154 i doprowadza akcję aż do zawarcia pokoju po wojnie.

Okres wojny domowej między Stefanem i Matyldą to niezwykle ciekawy czas w historii nie tylko Anglii, ale i Europy. W wojnę zamieszane były nie tylko Anglia i Szkocja, ale i Francja, skąd pochodziła rządząca w Anglii dynastia. Nic więc dziwnego, że tak wielu autorów obiera ją za tło swoich powieści, spośród których najbardziej znaną są „Filary Ziemi”Kena Folletta.

Zresztą sporo w tej książce podobieństw do historii Jacka i Alieny. Nie chodzi tu o plagiatowanie, ale pewne podobieństwo motywów. Podobnie jak u Folleta, niebagatelną rolę odgrywa katastrofa Białego Statku. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro to właśnie zatonięcie okrętu z następcą tronu na pokładzie stało się przyczyną wojny domowej. Rebbeca Gable, podobnie jak Follet, pokazuje nam pełen przekrój przez średniowieczne społeczeństwo Anglii, począwszy od normańskiej arystokracji, przez duchowieństwo aż po niższą szlachtę i chłopów. Warto jednak zwrócić uwagę, że niemiecka pisarka zwraca dużo większą uwagę na rozdźwięk, także językowy i kulturowy, między Normanami i Anglosasami, a przez to jest bliższa historycznej prawdzie.

Jest jeszcze jedna powieść historyczna wydana w Polsce, która skojarzyła mi się z „Braćmi Hioba”. To „Władca Barcelony”. I choć akcja książki Hiszpana Chufo Llorensa rozgrywa się w Katalonii, to jednak jest wiele podobieństw, zwłaszcza w obszernym wątku dotyczącym diaspory żydowskiej w średniowiecznej Europie oraz związkom małżeńskim chrześcijan z Żydami.

Niezmiernie ciekawy jest motyw niepełnosprawnych. Autorka sama przyznaje w posłowiu, że nie ma wielu materiałów historycznych dotyczących traktowania osób upośledzonych w średniowieczu. Zastrzega jednak, że ślady zespołu Downa, choć uznajemy go za współczesne schorzenie, archeolodzy odnajdują już na starożytnych wykopaliskach.

„Bracia Hioba” to powieść historyczna z najwyższej półki. Jeśli podobały wam się historyczne dzieła Llorensa czy Folleta, na pewno nie będziecie zawiedzeni książką Gable. Barwni bohaterowie, choć ułomni, budzą żywe emocje, a otaczający ich świat jest bogaty i kolorowy, zupełnie nie przypominający naszych fałszywych wyobrażeń o tej epoce.

Recenzja pochodzi z portalu LubimyCzytac.pl

 

ZOBACZ TEŻ:

Chufo Llorens - Morze ognia. Władca Barcelony II

Marcin Mortka, Miecz i Kwiaty. Tom 3.

sobota, 12 października 2013, zpierwszejpolki

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: