Blog > Komentarze do wpisu

Anne Bishop - Most Marzeń, Efemera tom 3.

"Most Marzeń" to trzeci tom cyklu "Efemera" autorstwa Anne Bishop. Po dwóch pierwszych odsłonach (linki do recenzji znajdziecie pod tekstem) do kolejnej powieści zabrałem się bez entuzjazmu i głównie dlatego, że kiedy już zacznę jakiś cykl, lubię doczytać go do końca. Tymczasem spotkała mnie miła niespodzianka.


Pokrótce przypomnę o co chodzi. Cykl osadzony jest w Efemerze, fantastycznym świecie, który rozbity został na wiele różnych części zwanych krajobrazami. Krajobrazy są płynne i zmieniają się, by odzwierciedlić pragnienia żyjących w nich ludzi. Aby zapobiec całkowitemu chaosowi, krajobrazów strzegą krajobrazczynie, strażniczki, które zapobiegają przypadkowym i niekontrolowanym przekształceniom świata. Pomagają im mostowi, którzy tworzą przejścia między krajobrazami. Mogą być to mosty stacjonarne, przenoszące zawsze w to samo miejsce, albo rezonujące, które przenoszą podróżnika w miejsce, w którym pragnie się znaleźć jego serce.

Głównym bohaterem trzeciego tomu jest Lee, mostowy i brat Glorianny Belladonny, najpotężniejszej krajobrazczyni w dziejach. Odczuwa coraz większy niepokój, bo nie może pogodzić się ze zmianami, które zaszły w siostrze, po tym jak drugim tomie uratowała ona Efemerę przed potworem zwanym Zjadaczem Światów. Jednak pewnego dnia, broniąc dostępu do rodzinnego krajobrazu przed wrogami, zostaje porwany na drugi koniec świata, oślepiony i zamknięty w zakładzie dla umysłowo chorych. Wie jednak, że jego powrót do domu będzie zagrożeniem dla wszystkich, których kocha, bo po jego śladach może przekraść się wróg.

W poprzednich tomach oryginalność wykreowanego przez Bishop świata była zaprzepaszczana przez schematyczność w budowaniu przez nią postaci i fabuły. Od razu dodam, że chodzi mi o powtarzalność w ramach jej książek. Co za pierwszym, drugim, a nawet trzecim razem było ciekawe i porywające, za -nastym ("Most Marzeń" to dwunasta książka Bishop wydana w Polsce) staje się po prostu nudne. Tym razem do zastałych wątków wpada powiew świeżości. A to za sprawą ciekawej rasy – triad.

Triady to trzy osobniki dzielące jedno ciało. Ale nie mamy tu do czynienia z prostym roztrojeniem jaźni. Każdy aspekt triady to osobny byt, nie tylko pod względem talentów i osobowości, ale także drobnych szczegółów wyglądu, jak kolor włosów, oczu, rysy twarzy czy umięśnienie. Mają jednak wspólne organy wewnętrzne i najczęściej objawiają się tylko w jednym aspekcie na raz.

Lee, zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, spotyka Zharar, jeden z aspektów pewnej triady. Staje się to punktem wyjścia do ciekawej historii, w której główną rolę odgrywa niespotykana natura triad.

"Most Marzeń" pozytywnie mnie zaskoczył, ale to nie znaczy, że to książka bez wad. Ciepły i zabawny humor sytuacyjny nie może przesłonić pewnych dłużyzn i poważnego niedoboru akcji. Także potencjał triad, choć sporo wnosi do powieści, pozostaje wykorzystany bardzo powierzchownie. Aż szkoda, że autorka nie pokusiła się o jeszcze mocniejsze wyeksponowanie tego wątku kosztem wałkowanej po raz kolejny dynamiki rodzinnej, która wygląda tak samo w każdym cyklu Bishop, niezależnie od tego, że tworzą ją inni bohaterowie.

Niemniej jednak trzeci tom to jak na razie zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych części "Efemery". Jeśli spodobały Ci się "Czarne Kamienie", to czytanie tej historii również sprawi Ci przyjemność. Pamiętaj tylko, żeby zacząć od pierwszych tomów (mimo wszystkich ich wad), bo inaczej krajobrazy Efemery będą kompletnie niezrozumiałe.

Recenzja pochodzi z portalu LubimyCzytac.pl

ZOBACZ TEŻ:

Anne Bishop - Belladonna

Anne Bishop - Świt Zmierzchu (Czarne Kamienie, tom 9.)

Anne Bishop - Sebastian

Krwawe kamienie, czyli "Serce Kaeleer" Anne Bishop

Anne Bishop – Pani Shaladoru (Czarne Kamienie)

niedziela, 14 lipca 2013, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: marti, *.centertel.pl
2013/08/05 13:11:09
Muszę poszukać tej książki.
-
2013/10/15 12:41:40
przepraszam, ale ta lektura dla mnie jest słabiutka Bez jaj, ale wolę popatzreć na dowolnego posła z pis niż chwytać się za coś takiego