Blog > Komentarze do wpisu

Jakub Ćwiek - Kłamca 4. Kill

Cykl o Kłamcy sprawił, że Jakub Ćwiek, stosunkowo młody pisarz, dołączył do grona najbardziej poczytnych polskich autorów fantastyki. Tytułowym Kłamcą jest nordycki bóg Loki, który po zniszczeniu Valhalli oddaje się na służbę aniołom jako zabójca. Podróżuje po całej ziemi i poluje na mityczne stworzenia, przywołane do życia dzięki ludzkiej wierze. Poluje i eliminuje. Niektórzy mogą jednak liczyć na łaskę, jak Eros i Bachus, dwóch rzymskich bogów, którzy wchodzą w skład oddziału Lokiego.

Czwarty tom to zamknięcie całego cyklu, odpowiadające na wiele pytań, które zadawali sobie fani. Na Ziemi trwa apokalipsa, rozpoczęta w trzecim tomie przygód Kłamcy, a Głód, Śmierć, Zaraza i Wojna chodzą po świecie. Jenny, dziewczyna Kłamcy i towarzyszący jej Eros usiłują się wydostać z atakowanego przez chordy zombie Paryża.  Bachus walczy o życie w spustoszonej głodem Ameryce i niespodziewanie dla samego siebie będzie musiał wziąć udział w inwazji na siedzibę świętego Mikołaja. Z kolei Loki podszywa się pod Oberona, władcę Doliny Elfów i usiłuje upolować niemowlę-antychrysta.

 

W czwartym tomie akcja zaczyna się zagęszczać. Ziemia jest spustoszona, a armie nieba i piekła zmierzają ku ostatecznej bitwie. Na dobrą sprawę czytelnik nie wie komu kibicować. Anioły są wyjątkowo antypatyczne. Tak jak i demony, może za wyjątkiem Lucyfera, który po 2000 lat na Ziemi jest mocno uczłowieczony i zakochany w popkulturze. Uwielbia kultowe filmy, ma mnóstwo gadżetów z „Gwiezdnych Wojen” i jedynego na świecie najnowszego iPada, bo Steve Jobs jest u nich, po tym jak sprzedał duszę za Maca 3. No i chodzi po piekle cytując Jezusa Chrystusa, którego nazywa „nazareńskim mistrzem”. Oryginalny władca piekieł.

 

W zamknięciu cyklu powraca większość znanych z poprzednich tomów bohaterów. Spotkamy nawet takich, którzy przewijali się w epizodycznych rolach, jak afrykański bóg podziemi czy pewna skompromitowana przez Lokiego blond gwiazdka. Nie brakuje też humoru. Ćwiek bezlitośnie kpi z ludzkich przywar, megalomanii, umiejętnie parodiuje znane wzorce kulturowe i popkulturowe. Czasami jedzie nieco po bandzie, ocierając się o rasizm, ale wydaje mi się, że nie przekracza granic dobrego smaku.

Akcja toczy się bardzo sprawnie. Można wręcz powiedzieć, że pędzi naprzód bez chwili wytchnienia, aż do wielkiego finału. Zakończenie jest bez wątpienia nieszablonowe i zaskakujące. Na pewno też trochę kontrowersyjne i zapewne nie wszystkim się spodoba, ale musze przyznać, że dawno nie widziałem tak oryginalnego zamknięcia cyklu, który pewnie dałoby się pociągnąć jeszcze przez kilka tomów i kilkadziesiąt tysięcy złotych. Chwała Jakubowi Ćwiekowi, że się na to nie zdecydował.

 

Jakub Ćwiek – Kłamca 4. Kill’em all
Wydawnictwo Fabryka Słów
Lublin 2012

 

ZOBACZ TEŻ:

Jakub Ćwiek - Liżąc Ostrze



piątek, 06 lipca 2012, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: siekier, 194.246.98.*
2012/07/11 15:45:25
Świetna recenzja, zresztą jak wszystkie inne;) Wielkie brawa dla Ciebie za to co robisz.
Zainteresowała mnie recenzja Marcin Mortka, Druga Burza. Dzięki Twojej recenzji zamierzam sobie kupić tę książkę jak i pierwszą część. Życzę Ci bardzo wielu udanych recenzji i pozdrawiam ;)