Blog > Komentarze do wpisu

Anne Bishop - Świt Zmierzchu (Czarne Kamienie, tom 9.)

„Świt Zmierzchu” to dziewiąty i ostatni już chyba tom cyklu „Czarne Kamienie”, który zyskał sobie w u nas wielu fanów, w tym i autora tego bloga. Wygląda na to, że to tom ostatni, bo choć zawsze da się dopisać kolejne części, to jednak „Świt Zmierzchu” wygląda na pewne pożegnanie ze światem, który Anne Bishop wykreowała w tym cyklu. Choć oczywiście nigdy nie wiadomo co się stanie, gdy autorka będzie potrzebowała pieniędzy :)

Anne Bishop – Świt ZmierzchuPodobnie jak „Serce Kaeleer” najnowszy tom to zbiór czterech opowiadań, tym razem trzymających dość równy poziom.

Winsolowe prezenty” to krótka i zabawna historia świąteczna rozgrywająca się zaraz po wydarzeniach opisanych w „Splątanych sieciach”. Obserwujemy świąteczne przygotowania całej rodziny SaDiablo, a paroksyzmy śmiechu mogą spowodować poczynania Deamonara, małego synka Lucivara.
Odcienie honoru” to zdecydowanie najdłuższe, bo niemal 200-stronicowe z opowiadań w tym tomie, bezpośrednia kontynuacja poprzedniego. Jednym z wątków jest los Falonara, zastępcy Lucivara, który buntuje się przeciwko szefowi. Drugim historia Surreal i Rainiera, którzy muszą sobie poradzić z urazami fizycznymi i psychicznymi, które odnieśli w pułapce w domu strachów.
Rodzina” skupia się na Sylwii, kochance Seatana. Jej akcja toczy się dziesięć lat po wydarzeniach znanych z poprzednich książek.
Ostatnim opowiadaniem jest „Córka Wielkiego Lorda”. Zamyka ono wiele wątków i najprawdopodobniej stanowi pożegnanie autorki z bohaterami „Krwawych kamieni”. Opowiada o losie Deamona i Lucivara po śmierci Seatana i Jaenelle. Zdecydowanie najsmutniejsze, ale też chyba najbardziej udane z całego zbioru.

Trudno powiedzieć, by „Świt Zmierzchu” wnosił coś nowego do twórczości Bishop. Autorka zamyka trochę wątków, wyjaśnia pewne niedopowiedzenia z poprzednich tomów i raczy nas tymi samymi bohaterami, których czytelnicy zdążyli pokochać, czyli pozornie brutalną i totalnie dysfunkcyjną, ale jednak kochającą się rodziną SaDiablo.
Warto zwrócić uwagę, że tym razem nie spotkamy bohaterów „Królowej Cieni” i „Pani Shaladoru”. Są jedynie mimochodem wspomniani w jednym z opowiadań, ale jeśli ktoś liczył na dalsze losy Cassidy i reszty shaladorskiej ferajny, przeżyje zawód.
„Świt Zmierzchu” to dość udane zakończenie całego cyklu. Fani powinni być zadowoleni (choć niewątpliwie znajdą się malkontenci niezadowoleni z uśmiercenia Jaenelle), ale na pewno nie da się tego czytać w oderwaniu od pozostałych tomów.

Anne Bishop – Świt Zmierzchu (Czarne Kamienie, tom 9.)
Wydawnictwo Initium 2012

 

ZOBACZ TEŻ:

Anne Bishop – Serce Kaeleer
Anne Bishop – Pani Shaladoru


czwartek, 26 stycznia 2012, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: