Blog > Komentarze do wpisu

Krwawe kamienie, czyli "Serce Kaeleer" Anne Bishop

Na książki Anne Bishop natknąłem się przypadkiem. Miałem kiedyś chwilkę na mieście do zabicie, więc wszedłem do Empiku. Akurat wówczas wyszły jej pierwsze książki w Polsce i były mocno przez tę sieć promowane. Wziąłem do ręki "Córkę Krwawych". Streszczenie na okładce było takie sobie, pewnie bym w życiu do tej książki nie zajrzał, ale coś mnie tknęło i przeczytałem wstęp. Zainteresował mnie na tyle, że poprosiłem moją lepszą połowę, by wypożyczyła mi tę książkę z biblioteki.


Przyznam, że na początku miałem mieszane uczucia. Książki te są na tyle oryginalne, że nie sposób było wpasować je w znane schematy fantasy. Przez połowę pierwszego tomu ("Córka Krwawych") miałem spore problemy ze zrozumieniem co się dzieje. Ale gdy załapałem klimat, wsiąkłem na całego.

Jakoś w kwietniu wyszła czwarta część cyklu "Czarne Kamienie" - "Serce Kaeleer". Pierwsze trzy tomy tworzyły spójną trylogię (poza wspomnianą już "Córką Krwawych" są to "Dziedziczka Cienie" i "Królowa Ciemności"), czwarta część to zbiór czterech opowiadań, z czego tylko jedno jest bezpośrednią kontynuacją wcześniejszej historii.

Muszę przyznać, że poziom opowiadań jest zróżnicowany. Zbiór składa się z dwóch krótkich ("Prządka Marzeń" i "Zuulaman") oraz dwóch długich (tytułowe "Serce Kaeleer" oraz "Książę Ebon Rih"). Oba krótkie można właściwie pominąć. "Prządka..." to tylko kilka stron opowieści z zamierzchłych czasów, wyraźnie jakiś odprysk wyobraźni autorki niespecjalnie związany z fabułą całego cyklu. Z kolei "Zuulaman" dzieje się wiele lat przed wydarzeniami opisanymi w trylogii i opowiada historię z życia Saetana SaDiablo, Wielkiego Lorda Piekła. Znów miałem wrażenie, że było to pisane nieco na siłę, brakuje mu polotu.

Nadrabiają to z nawiązką dwa pozostałe. "Książę..." to historia, która dzieje się pomiędzy wydarzeniami opisanymi w "Dziedziczce..." i "Królowej...". Opowiada o tym, jak Lucivar Yaslana poznał swoją żonę. Schemat jest banalny - najważniejszy mężczyzna w okolicy zakochuje się w służącej. To co nadaje mu smaczku to świetny klimat, przenikający pierwsze trzy tomy książek Bishop. Znów widzimy starcie płci - agresywnych, prostych mężczyzn o gorących głowach i sercach oraz dominujących nad nimi kobiet. Tak, w świecie Bishop panuje matriarchat, ale jest ona najlepszym adwokatem równości płci z jakim się w życiu spotkałem, i to równości prawdziwej, a nie tworu propagowanego przez radykalne feministki.

Z kolei "Serce Kaeleer" to bezpośrednia kontynuacja historii z trylogii. Jaenelle udało się wyjść cało z konfrontacji z wrogami, ale ceną była utrata jej dworu i magicznych kamieni, które stanowiły o jej magicznej mocy. W opowiadaniu musi nie tylko odbudować swoje zdrowie, ale i związek z Deamonem, bratem Lucivara. Jej ukochanemu mogą bardzo zaszkodzić plotki o jego niewierności (u Bishop to mężczyźni są "puszczalscy", a kobiety "macho"), ale nie na darmo ma on przydomek "sadysty".

O wyjątkowości Bishop stanowi niezwykły świat który wymyśliła. Świat podzielony na trzy wyraźne części (krainy), przenikające się i wpływające na siebie wzajemnie - Terreile (świat śmiertelnych), Piekło (świat demonów) i Kaeleer (świat magii, zawieszony między dwoma poprzednimi). Przepełniony magicznymi bytami, a jednocześnie nie mający klasycznych elfów czy krasnoludów. Nawet demony są nieco inne niż te stwory mroku, do których przywykliśmy. Ponadto świat Bishop opiera się na bardzo złożonej i oryginalnej magii, a ludzie (hmm, różne istoty, które dla uproszczenia nazwę ludźmi) są ułożeni w skomplikowanym systemie kastowym. Subtelnośc i złożoność relacji może ławo oszałomić czytelnika, który dopiero wnika do tego świata.

Książki Bishop są niezwykle oryginalne, choć raczej w warstwie światotworzenia niż fabularnej, a "Serce Kaeleer" światnie wpisuje się w ten trend. Choć historie są proste, to jednak barwny świat Krwawych Kamieni, magii i pewnego odwrócenia damsko-męskich ról powoduje, że łyka się to jednym tchem.

Zdecydowanie polecam, choć należy zacząć od pierwszego tomu.

 

Anne Bishop, "Serce Kaeleer"
Wydawnictwo Initium
Kraków 2010
398 s.

piątek, 07 maja 2010, zpierwszejpolki

Blog został przeniesiony na adres http://zpierwszejpolki.pl Serdecznie zapraszam!

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: